fbpx

Co robią psy pomimo bólu

Skacze, biega, cieszy się… Czyli nic go nie boli? Sprawdź, co robią psy pomimo bólu i DLACZEGO to robią.

Zapraszam do mojego autorskiego „podziału” przyczyn, dla których psy robią różne rzeczy POMIMO bólu. Podział w rzeczywistości NIE JEST podziałem, bo jedno zachowanie może być nawykiem, który odwraca uwagę, który daje wyrzut dopaminy, który poprawia nastrój… Chciałam Wam pokazać, jak wiele mechanizmów wpływa na odczuwanie bólu.

„Ten sam” ból, może mieć różne nasilenie, bo to mózg „steruje” bólem. Jest cała masa zachowań i uczuć, które wygrywają z bólem i właśnie dlatego psy mogą przez lata żyć z bólem, którego my nie dostrzegamy. W końcu nadchodzi taki dzień, w którym pies przestaje wskakiwać na kanapę albo odmawia biegania – to nie oznacza, że dopiero teraz pojawił się ból. Teraz stał się silniejszy i dotychczasowe aktywności nie mają już szansy z tym bólem wygrać 😢 #ZrozumiećPsiBól

Ból + NAWYKI

Zacznijmy od nawyków, czyli zachowań, które uruchamiane są “automatycznie”.

Co to znaczy? W mózgu (w prążkowiu) zaprogramowane są różne zachowania, które robimy “nie myśląc”. Oczywiście, nie dzieją się one poza naszą świadomością, ale jeśli zrobiliśmy coś wiele razy, to gdy pojawi się właściwy kontekst, nie musimy tych działań planować (np. “automatycznie” hamujesz, gdy prowadzisz samochód i widzisz
czerwone światło). U psów prążkowie odgrywa znacznie większą rolę niż u ludzi.

I co w związku z tym?

Wyobraź sobie, że po nocy boli Cię szyja.

Prowadzisz samochód i dojeżdżasz do drogi z pierwszeństwem. Chcesz sprawdzić, czy nikt nie nadjeżdża i zamaszyście (tak jak zawsze), odwracasz głowę. Mimo tego, że wiedziałeś/aś, że taki ruch wywoła ból, nie zatrzymało to odruchu skręcenia głowy. Jeśli ból był OGROMNY, jest duża szansa, że nie powtórzysz tego błędu, ale jeśli ból był średni/niewielki, możesz to zachowanie powtarzać jeszcze wielokrotnie.

U psów nawyki są silniejsze niż u ludzi i tylko ogromny ból ma jakąś szansę zatrzymać mocno utrwalone zachowanie (takim zachowaniem jest na przykład wskakiwanie na kanapę po powrocie ze spaceru).

Ból + RACHUNEK Z/S

Mózg nieustannie analizuje otoczenie i robi rachunek zysków i strat. Dla zobrazowania tej perspektywy, przesiądźmy się do komunikacji miejskiej… Wyobraź sobie, że boli Cię noga. Zbliżasz się do przystanku i widzisz, że nadjeżdża autobus. W Twoim mózgu następuje kalkulacja – jeśli nie podbiegnę, to się spóźnię, a jeśli podbiegnę, to noga będzie bolała bardziej. Zależnie od Twojego charakteru, sytuacji i poziomu bólu – decyzje będą różne.

A pies? Nawet, jeśli zdaje sobie sprawę, że wskoczenie na kanapę = ból, to przebywanie na kanapie = korzyść (wygoda, bezpieczeństwo, bliskość człowieka, itd.). Kanapa wygrywa z bólem.

Ból + UWAGA

Odwracanie uwagi od bólu, zmniejsza poziom jego odczuwania. Kiedy wkręcisz się w dobry film albo pyszne jedzenie, to jest duża szansa, że ból zmniejszy się lub “zniknie”. Oczywiście tylko na jakiś czas.

Psy także mogą szukać sobie zajęć, które odwrócą ich uwagę od bólu. Raczej nie można powiedzieć, że są to świadome, planowane działania, ale my też niekoniecznie planujemy “obejrzę film, to przestanie mnie boleć”. 😉

W przypadku psów mogą to być np. zachowania łowieckie (zwierzyna lub polowanie na śmieci), “wymuszanie” uwagi, jedzenia, dotyku czy zabawy, kopanie w podłożu, kopulacja.

Ból + NASTRÓJ

Pies, którego potrzeby są zaspokojone i doświadcza wielu miłych momentów w ciągu dnia, będzie odczuwał mniej bólu niż pies, który jest pozostawiony “sam sobie”.

Jeśli masz “dobre” życie i jesteś w dobrym nastroju, to uderzenie się małym palcem o rant łóżka będzie mało istotnym incydentem, który szybko (po głośno rzuconym przekleństwie) zostanie “usunięty” z mózgu.W odwrotnej sytuacji życiowej, ból boli bardziej, dłużej i dodatkowo negatywnie wpływa na już niski nastrój.

Nastrój ma istotny wpływ na to JAK odczuwamy ból, ale to oczywiście NIE znaczy, że “ból jest TYLKO w naszej głowie”.

Ból + HORMONY

Rola hormonów i neuroprzekaźników jest ogromna także w odczuwaniu bólu TU I TERAZ. Mam tu na myśli adrenalinę, noradrenalinę, kortyzol, dopaminę, serotoninę, oksytocynę.

W sytuacji silnie stresowej, np. podczas wypadku, ludzie nie czują bólu od razu.

Pies, który rzuca się w pogoń za zwierzyną lub za PIŁKĄ, przestaje odczuwać ból. Sam widok piłki lub zapach zwierzyny podnosi poziom hormonów i przygotowuje psa do aktywności.

W kontekście “miłych” hormonów napiszę krótko: przebywanie z osobą, w której jesteśmy zakochani sprawia, że ból też staje się mniejszy.

To nie jest jeden mechanizm. Wszystko ma znaczenie!

Gdy COŚ wygrywa z bólem – przykłady

Bieg do furtki i szczekanie na listonosza – Zaczęło się dawno temu i weszło psu w nawyk. Dźwięk dzwonka podnosi emocje, mamy wyrzut kortyzolu i adrenaliny, zbiegnięcie po schodach, dobiegnięcie, oszczekanie, a listonosz znika – został skutecznie przepędzony (nagroda). Dlaczego pies miałby zrezygnować z zachowania, skoro w tym czasie nie czuje bólu i ból wraca dopiero po pewnym czasie?

Nagłe “zdrowienie” u weterynarza – Im bardziej pies stresuje się wizytami, tym większa jest szansa, że “cudownie” ozdrowieje i nie da po sobie poznać, że coś go boli.

Biegi i szaleństwa z psimi kumplami – Zacznijmy od tego, że… może pies faktycznie lubi tych kumpli, a może to, co wygląda jak “zabawa”, jest walką o życie 😉 Nieważne czy jest tak, czy tak, bo… zarówno stres, jak i radość mogą wygrać z bólem.

Radość przy jednym opiekunie – Jeśli pies ma silną więź z jednym opiekunem (długą historię wspólnych miłych przeżyć), to w jego obecności może być pełny energii i radosny, a z drugim opiekunem “leniwy” i przygaszony. Nie chodzi o to, że drugi opiekun jest “zły”, a o to, że wspólne aktywności tylko z tym pierwszym są “ważniejsze” niż ból.

Sztuczki, ale… tylko za pyszności – Ćwiczysz z psem i widzisz, że gdy masz “zwykłe” smaczki, to psu “nic się nie chce”, ale… gdy wyjmiesz coś pysznego, motywacja wraca. Co to może znaczyć? Mnóstwo rzeczy… Może coś poszło nie tak w nauce, a może… tylko wyjątkowo pyszne jedzenie może wygrać z bólem.

Niektóre psy są tak BARDZO zmotywowane na jedzenie (lub zabawkę), że podążając za smaczkiem przejdą najtrudniejszy tor przeszkód… POTYKAJĄC się po drodze sto razy i nie zważając na dolegliwości bólowe.

Na zakończenie

BARDZO WAŻNE
To, że pies szczeka na listonosza, nie oznacza, że psa coś boli. To, że pies poluje, kopuluje czy nie reaguje na hasła także NIE MUSI być objawem bólu! Do każdego z podanych w tym poście przykładów trzeba podejść indywidualnie i wielowymiarowo.

PS. Przepraszam za wszystkie uproszczenia w tym poście i miejsca,
w których wypadałoby dopisać coś więcej albo powtórzyć co z czego wynika. I tak jest za długo jak na instagramowe realia…

Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Nasz Psi Obowiązek • Kasia Kaczanowska (@psi_obowiazek)


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *